Najbardziej prowokacyjne ciuchy, jakie zobaczysz w życiu

„Najbardziej erotyczna, niepokorna, wyzywająca kolekcja, jaką kiedykolwiek stworzono” – tak zachęcano do kupienia biletów na jeden z pokazów mody w ramach Fashion Week.

W cywilizowanym świecie nikomu już nie powinno przechodzić przez myśl, że gwałt jest efektem prowokowania ubraniem (uśmiechem, spojrzeniem, etc.) – każde takie stwierdzenie jest zwyczajne obrzydliwe i powinno być stanowczo piętnowane. Pamiętam, jak ksiądz na lekcji religii w liceum stanął przed naszą klasą i powiedział, że kobieta to diablica z pomalowanymi paznokciami, który wychodzi na ulicę tylko po to, żeby ją zgwałcić. W szkole. Powiedział. „Przedstawiciel” boga miłosiernego. Alleluja i do średniowiecza.

Ostatnio obiło mi się też o oczy, Wam pewnie też, bo wszyscy sobie szerowali na buniu (Wersja z PL napisami dla małojęzycznych tu):

Nie brzmi to sensownie, cnie?

Wracając do akcji społecznej, bo taką był ten pokaz mody, towarzyszy jej strona Guilty Clothes, na której możecie „podziwiać” zestawy, które miały na sobie ofiary gwałtu w chwili ataku.  To doskonałe zobrazowanie skandalu, jakim jest zwalanie winy na ubiór kobiety, ale mam jedno ale, ALE właściwie. Bardzo brakuje mi komunikatu, który każdy powinien mieć wryty w mózg – nie jest ważne, co kobieta ma na sobie. Mogłaby mieć na sobie najbardziej „prowokacyjny” strój i co z tego. Czy mini i dekolt to już uzasadnienie gwałtu? Rajstopy kabaretki są uzasadnieniem? Widoczny stanik? Rozumiecie o co mi chodzi w odniesieniu do tej akcji? Mam pewne obawy, czy pokazując same grzeczne ubrania nie wysyłamy jednocześnie przekazu, że mniej grzeczny strój już gwałt uzasadnia.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s