Łzy roń rzęsiste, wiem że to lubisz

/wpis z 30.09.2014

Oglądając reklamy z wszechświata mam ostatnio wrażenie, że trafiłam na maraton Stalowych Magnolii, Uwierz w ducha (polskie tłumaczenia!) i Tytanika, przegryzany lekturą Psa, który jeździł koleją (Lampo, never forget), Chłopców z Placu Broni i Braci Lwie Serce. Moje posunięcie w wieku sugerowało mi, że to klimakterium, ewentualnie depresja, która dopada każdego pracownika Mordoru, ale okazuje się, że nie. Jeszcze nie, przynajmniej. To po prostu era sadvertisingu, czyli depreklamy.

Przed erą depreklamy mieliśmy reklamy śmieszne. Marki starały się nas rozśmieszyć do rozpuku i pokazać, że są tak fajne, że boki zrywać. Taki Vytautas np. Ale wraz z dominacją storytellingu okazało się, że najbardziej ruszają nas te historie… które nas ruszają. Jakie emocje pamiętacie lepiej: te z oglądania Akademii Policyjnej, czy te z Uwierz w ducha? Które sceny znacie na pamięć? Które wspominacie ze wzruszeniem?

No właśnie, wzrusz. Mogliśmy się tego spodziewać już w momencie, w którym powstał zespół Łzy. Just sayin’.

Za popularyzację depreklamy i nasze łzy winić możemy Dove. Oczywiście, wyciskać nas chciało już wiele marek przed Dove, ale to od nich zaczyna się Wielka Era Załzawienia. No i, oczywiście, nie ustają w staraniach.

Czy nadal im się to udaje? Dla mnie nie za bardzo (i dobrze). Czy zamierzenie dozują załzawienie? Mam nadzieję, chociaż optuję za tym, że trudno im pobić poprzednie reklamy. Ale nie lękajcie się, już za miesiąc, na Waszych wallach, znajdziecie prawdziwy wyciskacz łez od Dove, tym razem pokazujący, jak wiązanie włosów w kucyki oznacza ciężkie traumy z dzieciństwa i czemu powinniście winić za to Wasze podręczniki od biologii.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s