Porównaj mnie

/wpis z 16.05.2005

Padło pytanie – co myślisz o reklamie Simplusa „najlepsze warunki”… Od razu przypomniała mi się stara reklama Sunlichta: „- Mamo, mam nowego przyjaciela! – A co z Ludwikiem??”

Przez te lata zmieniło się prawo, zmieniły się reklamy, ale nie zmieniło się jedno. Reklama porównawcza nadal wzbudza emocje. Dlaczego? Bo jest odbierana jak swoisty reality show – wszyscy najpierw robią wiekie oczy, a potem czekają niecierpliwie na następny odcinek – odpowiedź konkurenta. Ta odpowiedź jest wręcz wymagana przez publikę, no bo jak to, jak ta firma da sobie tak w kaszę dmuchać, to nie dość że mięczak, to jeszcze zabiera rozrywkę czekającym.

Ja nie mam nic przeciwko reklamom porównawczym. Jednak zwracam uwagę, że granice dobrego smaku są wskazane, no i trzeba pamiętać o tym, że to broń obusieczna. Między innymi z tego powodu, o którym wspomniałam – wszyscy czekają na odpowiedź konkurenta, a w świecie reklamy naprawdę rzadko zdarza się, żeby aż tyle ludzi czekało na spot jakiejś firmy. Dodatkowo odbierana jest jako przepychanka i mimo, że jest zapamiętana, to nie tak jakby chcieli tego jej twórcy. Wśród wielu moich znajomych panuje pogląd, że jeśli firma ucieka się do ataku, to znaczy, że: a) nie ma lepszych argumentów, b) boi się konkurenta, czyli jednak ten jest w czymś lepszy.

 

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s