/wpis z 21.02.2010
Bardzo dobrze pamiętam zapachy z dzieciństwa. Doskonale pamiętam jak pachniał Wałbrzych kiedy jeździłam do babci, jak pachniały Mazury, kiedy spędzaliśmy wakacje u drugiej babci, bez problemu przywołuję zapach mamy włosów i Brutala, którego używał mój dziadek. Równie dobrze pamiętam fascynację mojego taty Old Spicem – fascynację, której nikt w rodzinie nie podzielał. Włącznie ze mną. Jeśli miałabym wybrać najgorzej pachnący, męski specyfik, wybrałabym ten stary, klasyczny Old Spice. A jeśli miałabym wybrać jedną z lepszych reklam męskich zapachów… to też byłby Old Spice.
I’m on a horse.