/wpis z 15.12.2009
A stąd.
Nie wiem, czy to kwestia gorączki, czy zmęczenia, ale mi się podoba. Mówcie sobie co tam chcecie.
P.S. Jak ktoś będzie artykułował, że Cepelia i takie tam, to powiem jedno. Moim, nieskromnym, zdaniem, niepotrzebnie się w tych wszystkich reklamach odcinamy od tego, z czym nas na świecie kojarzą, w tym z historią i „cepelią”. Dlaczego spoty promujące Polskę są zazwyczaj porażką? Bo – poza samym wykonaniem, brakiem spójnej strategii, itp. – próbujemy na siłę pokazać, że jesteśmy równie nowocześni jak taki nowyjorknatenprzykład, do którego jest nam w ch.. daleko i jeszcze trochę. A potem turisten przyjeżdżają na dworzec centralny, czy broń boże w Katowicach, obczajają ilość otwartych stacji metra i obtłukują zagraniczne dupy na podziurawionych i nierównych, polskich drogach i namiastkach autostrady.