/wpis z 27.03.2008
Firmy i agencje reklamowe często przesyłają mi swoje reklamy. Jeśli są one dobre, nie mam problemu z umieszczaniem ich czy to na Zjadamy Reklamy, czy na Megafonach. Zastanawiałam się, czy o tym pisać, czy nie, ale tak ewidentne (i bezmyślne – bo jak wiemy w internecie nikt nie jest anonimowy) robienie blogera w konia, wymaga moim zdaniem reakcji. Chociażby ku przestrodze dla innych firm. Jest to o tyle bezsensowna sytuacja, że kampanię Pracuj.pl i tak bym umieściła. Od razu mówię, że nie podejrzewam, że to strategia portalu (a przynajmniej taką mam nadzieję), a jedynie „świetny” pomysł jednej osoby.
Do rzeczy. Korespondencja z Panią Niemczewską wyglądała następująco (Pani Joanna pisała oczywiście z prywatnego maila):
Cześć,
Czytałam Twojego bloga i bardzo mi sie podoba :)
Mam dla Ciebie temat, który może Ci zainteresować :) Pewnie widziałaś w TV reklame Pracuj.pl „znalazłem prace na…” – strasznie mi się spodobała. Ostatnio też koleżanka podesłała mi filmiki:
http://www.youtube.com/watch?v=MgWMwiMahMg
http://www.youtube.com/watch?v=tUbULEQ2Dw4
http://www.youtube.com/watch?v=ncpXA8cQHM4
http://www.youtube.com/watch?v=kXk4mx0JjhA
Może o Tym coś napiszesz, bo jakoś nie widziałam komentarzy o tych filmikach w sieci.
Pozdrawiam,
Asia
Ponieważ dużo osób przysyła mi kampanie, uznałam to za kolejny mail od Czytelniczki. Kampanię umieściłam na Megafonach i poinformowałam o tym Nadsyłającą. Dzisiaj otrzymałam drugiego maila:
Bardzo fajny artykuł :) Sporo komentarzy nazbierał :)
Zobaczyłam niedawno, ze zostały utworzone stronki:http://co-ja-tu-kurde-robie.com.pl
http://codziennie-z-debilami.com.pl
http://w-pelni-dyspozycyjny.com.pl
Pozdrawiam,
Asia
I tu już mnie coś tknęło, bo rzadko kiedy otrzymuję odpowiedzi z kontynuacją. Moje zwinne palce wpisały w guglu imię i nazwisko i znalazły:

Widać jak na dłoni, że firmom brakuje kodeksu współpracy z blogerami, bo nie podejrzewam, że ktokolwiek w firmie pomyślał by o tym, żeby tak wkręcać dziennikarza. Ludziom natomiast brakuje wyobraźni, bo dziennikarza by nie wkręcali dlatego, że zakładają, że on pomyśli i sprawdzi. A przepraszam bloger to co – idiota, który się jednak nie domyśli? Wstyd Pani Joanno, wstyd.