/wpis z 08.06.2007
tak pisze dzisiejsza Gazeta Prawna.
Nie ulegajmy kuszącym ofertom z folderów promujących kredyty hipoteczne. Większość banków eksponuje w nich warunki zarezerwowane dla najlepszych klientów. W walce o klientów banki często prezentują ofertę w sposób, który może wprowadzić klientów błąd. Na jakie informacje uważać?
Jednym z najważniejszych parametrów kredytu jest jego oprocentowanie. GE Money Bank promuje kredyt Perspektywa Plus z oprocentowaniem już od 2,75 proc. we frankach szwajcarskich (CHF). Okazuje się, że z tej stawki mogą skorzystać klienci wnioskujący o kredyt powyżej 150 tys. zł przy wkładzie własnym 70 proc. Millennium eksponuje oprocentowanie kredytu w CHF już od 2,8 proc. Podobnie jak w GE, klient musi mieć 70-proc. wkład własny, a wnioskowana kwota kredytu musi przekraczać 100 tys. zł.
Nordea Bank kusi marżą od 1 proc., również dla kredytu w CHF. Taką marżę bank zaproponuje dopiero przy wkładzie własnym na poziomie 70 proc. Ponadto klient musi skorzystać z trzech produktów: rachunku, karty kredytowej oraz ubezpieczenia nieruchomości w Hestii.
– Wyjątkowe stawki są możliwe, ale nie dla każdego. Żeby z nich skorzystać, należy spełnić warunki co do wkładu własnego i przedmiotu kredytowania – mówi Aleksandra Gontarek, kierownik ds. produktów hipotecznych i analiz z Goldenegg Niezależni Doradcy Finansowi.
W rzeczywistości kredyty udzielane są przeważnie przy minimalnym wkładzie własnym. Oprocentowanie takiego kredytu w GE Money Banku wynosi w granicach 3,85 proc., 3,70 proc. w Millennium i 3,65 proc. w Nordea Banku.
Banki eksponują w reklamach także możliwość uzyskania dodatkowych pieniędzy w ramach kredytu. Przykładem jest Dombank, reklamujący kredyt Hipoteka Max z możliwością skredytowania do 130 proc. wartości nieruchomości.- Brzmi to atrakcyjnie, ale nie jest to oferta dla każdego. Nadwyżka ponad 100 proc. traktowana jest jako cel dowolny i tak też jest ta część oprocentowana, niezależnie od celu kredytu – wyjaśnia Aleksandra Gontarek.
Od 110 proc. kwoty kredytu (10 proc. można przeznaczyć na obsługę kredytu) klient zapłaci – przy braku wkładu własnego – 4,05 proc. odsetek (w CHF), ale już od nadwyżki ponad 110 proc. oprocentowanie wyniesie 7,15 proc. (jak przy pożyczce hipotecznej). Ostateczne oprocentowanie to średnia ważona obu stawek.
Z kolei Polbank kusi tzw. poduszką finansową. To 4 proc. kwoty kredytu, które można przeznaczyć na dowolny cel. Bank przekonuje, że to prezent dla kredytobiorców. Trzeba jednak pamiętać, że oferuje również kredyt hipoteczny bez poduszki finansowej, którego marża jest o 0,45 pkt proc. niższa niż w przypadku kredytu z poduszką.
– Gdy policzymy ratę równą kredytu bez poduszki w kwocie 100 tys. zł, rozłożonego na 30 lat, oraz kredytu z poduszką finansową, różnica wyniesie około 30 zł. W wariancie z poduszką już po 133 miesiącach spłacimy otrzymane 4 tys. zł i dalej płacić będziemy wyższą ratę – dodaje ekspert Goldenegg.
Co oglądającym reklamy radzi Gazeta Prawna?
- Nie należy sugerować się oprocentowaniem podawanym w folderach reklamowych
- Warto sceptycznie podchodzić do dodatkowych zachęt, np. dodatkowych pieniędzy na dowolny cel w ramach kredytu
- Sprawdź, czy bank pobiera prowizję za wcześniejszą spłatę kredytu i jego przewalutowanie
- Upewnij się, czy istnieje możliwość karencji w spłacie odsetek i kapitału
- Spytaj, jakie mogą być konsekwencje niespłacenia jednej lub kilku rat
- Dowiedz się, czy z kredytu można sfinansować inne koszty, np. opłaty notarialne.