/wpis z 04.07.2007
Kiedy sobie przypomnę niedawne polskie kampanie to czuję głównie niesmak (no może oprócz SLD, które jednak na politycznej scenie reklamowej trochę się wybiło). A przecież są na świecie przykłady spotów, z których można brać przykład, które wypisują się ze sztampowej walki na obietnice i oskarżenia. Janek przypomniał mi rewelacyjną reklamę argentyńską, promującą osobę Lopeza Murphy na prezydenta.